RSS
piątek, 26 grudnia 2008
Noc Jeziorowców.

 Gdy 90 % polaków obżera sie karpiem, pierogami czy makówkami( taka śląska odmiana kuti jedzona w moim domu), najlepsi koszykarze świata rogrywją normalne mecze. Choć trudno powiedzieć by taki mecz jaki obył sie nie spełna dobe temu był meczem normalnym. Określił bym go raczej jako mecz kosmiczny, hipergwiezdny ale napewno nie codzienny. bo nie codziennie spotykają sie ze soba mistrz i wicemistrz ligi którzy na dodatek są najbardziej utytułowanymi drużynami ligi, co więcej mistrz i wicemistrz to liderzy swych konferencji co oznacz ze gdyby wczoraj miałby sie wyłonić mistrz NBA to drużyny własnie by w tymże finale zagrały. Mówie rzecz jasna o Boston Celtics i Los Angeles Lakers. Mecze tych drużyn zawsze elektryzowały fanów najlepszej ligi  świata. 

 Przed meczem , o którym przypomniał mi kolega Zibi ( nowy domownik nie daje mi myśleć o wielu innych sprawach), pewien byłem zwycięstwa Bostonu co najmniej z 4 powodów. Te powody to Rajon Rondo, Ray Allen, Paul Pierce i Kevin Garnett. Kompilacja tych zawodników dała drużynie ze stanu Massachusetts 19 zwycięstw z rzędu i ogólny bilans 27 - 2 najlepszy w histori całej ligi. jednak me serce było za 14 krotnymi mistrzami NBA gdyż to oni zdobyli me serce w latach gdy można bylo jeszcze oglądać NBA w poniedziałki  w TVN.

 I tak oto przystąpiłem do oglądania meczu który okazal sie być kwintesencją koszykówki.  Juz w pierwszych minutach stworzyli akcje alley oopową która wykoszystał K24, w meczu zresztą nie brakowało akcji efektownych niekiedy wręcz niesamowitych(polecam skrót meczu na www.nba.com ). W meczu z każda chwilą rosło też napięcie, nie moge sobie wyobrazić co się bedzie działo jesli te dwa zespoły ( a wszystko jak do tej pory na to wskazuje) znów znajdą się w finale.  lakers mimo że przez większość meczu dominowali to na 5 minut przed końcem już przegrywali wtedy to calą swą klase pokazał katalończyk Pau Gasol. Zdobyl on & punktów z rzędu które to zdecydowały o ostatecznym wyniku meczu. Lakers wygrali mecz 92;83 i udowodnili że wbrew oczekiwaniom niektórych (http://www.sport.pl/koszykowka/1,71343,6060843,Fruwajac_pod_koszem__Zielono_znow.html) sa oni w stanie wygrać jeszcze mitrzostwo i po raz 15 w histori zawiesić w górze mistrzowki sztandar. Mecz ten na pewno zapamięta też Phil Jackson. Dla menadżera "Jeziorowców" było to jego 1000 zwycięstwo jako trenera w NBA.

16:35, 3kwarta
Link Komentarze (1) »
niedziela, 14 grudnia 2008
Polska noc w NBA
 Takim tytułem prawdopodobnie obdarza wczorajsze wydarzenie z Salt Lake City dziennikarze TVP Sport w swej dzisiejszej audycji Sportowa Niedziela (swoa drogą az poswiece kawełek czasu by zobaczyć czy tak bedzie odpowiedz w następnym wpisie). Bowiem wczoraj zdarzyła sie rzecz nieprawdobodobna w historii koszykówki w polsce , 24 letni łodzianin wyszedł , decyzja Stana van Gundiego (byłego trenera Miami Heat czy New York Knicks) na parkiet w pierwszej piatce . Polscy kibice najlepszej ligi świata czekali na takie wydarzenie od 2002 roku gdy dol igi dostał się pierwszy polak Cezary Trybański. Marcinowi nie udało sie jednak zagrać rewlacyjnego meczu (zaliczył w 30 minut i 20 sekund 4 punkty 4 zbiórki w tym 3 w ataku 4 bloki 0 asyst) Trener Gundy był zadowlony jednak z tego występu i żartował ze Dwight Howard nie moze byc juz pewien miejsce w pierwszej piątce. Ten mecz i wcześniejszy z Phoenix Suns wskazuja na to ze Gortat zrobił postęp i że jest juz gotowy na to by w końcówkach lub meczach z rywalami pokroju LA Clippers czy Oklahoma City Thunder zastępować Dwighta Howarda a dobra gra w tych meczach moze przesądzić o dalszym rozoju kariry Marcina bowiem raczej z tego co wiemy jest Gortat zawodnikiem ambitnym i cholernie pracowitym . Przy dalszym wzroście umiejętności tego gracza moze to spowodować zainteresowanie ze strony innych klubów (Szczegołnie liczyłbym tu na duzyny średnio słabego pokroju jak  Atlanta Hawks czy Charlotte Bobcats) w których Gortat mogłby liczyć na pewne występy w pierwszej piątce. Wkontekście zblizającego sie Eurobasketu 2009 to tez dobry prognostyk (przypominam strat turnieju juz 7 września we Wrocławiu). W końcu prezes Ludwiczuk liczy na doscie do półfinału i walke o medal ( swoją drogą jest to mozliwe pod warunkiem wzniesienia sie naszych graczy na poziom wybitny , jakies 140 % ich mozłiwosci , oraz ze sie tak kolokwilanie wyraże olania turnieju przez graczy NBA - a tego bym napewno nie chciał). Podsumowując jedna jaskólka wiosny nie czyni , lecz liczmy na to ze ta koszykarska wiosna w końcu przybedzie po jak tak dalej pójdzie to ja  wraz z kilkoma innymi osobami poczuje sie conajmniej pracownik bazy Arctowski na Wyspie św. Jerzego ....( a to na nie moze być fajne uczucie)
22:32, 3kwarta
Link Dodaj komentarz »
Witam witam i o zdrowie pytam
 WItajcie na blogu trzecia kwarta prowadzonego przez ucznia tyskiego liceum . Dominować tu bedzie najlepsza koszykówka z pod znaku NBA i Euroligi oraz najwazniejsze wydarzenia Ligi Mistrzów pucharu Uefa Premiership Primiera Division i Ekstraklasy . Nie zabraknie ronież miejsca na krótki mocno subiektywny wpis o polskim sportowcu tygodnia . Dozwolone sa również dygresje z innych dziedzin zycia . Wiec Zaczynamy
21:51, 3kwarta
Link Dodaj komentarz »
Archiwum